wtorek, 31 lipca 2012

Na zielonej trawce...

Na zielonej trawce... się leży, albo się ją je :)




Czasem trzeba też obszczekać pieski, które szczekają za płotem :)


niedziela, 29 lipca 2012

Wszyscy biorą kąpiel...

Wszyscy, bo mimo tego, że kąpany jest tylko Bobo to mokry jest również asystent Totoro (złodziej ręczników) i my.


 Mała zadymka...






 "Może coś dobrego do jedzenia dadzą"


 O, nawet kucyk już jest!

środa, 25 lipca 2012

when we were cute puppies... part II

Mały Bobosieka, a właściwie AWESOME BOBO :)

Aż trudno uwierzyć, że rok temu po podwórku biegał taki malutki i okrąglutki piesio :) Trudno uwierzyć, że ten 9-kilogramowy piesek był kiedyś mniejszy od kaczki, którą kilka dni temu upolował :)










Tośkowe pazurki...

Wczoraj pisałam o tym, jaka to fajna, wytrzymała przyczepka rowerowa przyszła. Owszem, fajna, wytrzymała i porządna - ale dla grzecznych i spokojnych piesków, a nie dla naszych niewychowanych dzikusków...

Również wczoraj była próba rikszy w trasie. Postanowiliśmy pojechać gdzieś blisko żeby zobaczyć jak chłopaki się zachowują. W drodze w jedną stronę dzikusy koniecznie chciały wyjść na zewnątrz i pewnie uciec gdzie pieprz rośnie. W związku z tym na siatce pojawiły się dwie malutkie dziurki - dzieło Tośka oczywiście.

Dzisiaj również chcieliśmy z chłopakami gdzieś pojechać, niestety po 15 minutach jazdy, siatka po prostu nie wytrzymała pod naporem Tośkowych pazurów i musieliśmy wracać do domu. Szkoda, bo widzę, że im jazdy sprawiają przyjemność, największą chyba Bobciowi, bo biedactwo na własnych łapkach nigdy tak daleko nie pójdzie :(

Dzisiaj niestety pierwszy raz Bobo tak przeciążył łapkę, że po prostu zaczęła boleć i biedaczysko nie chciało jej postawić na podłodze. Przeszło dość szybko, ale dla nas to wielkie przeżycie, bo uświadamia nam to, że takie coś się będzie niestety dziać :(


wtorek, 24 lipca 2012

Riksza czyli przyczepka dla psów...

Pańci się spodobało, a Pańcio kupił :)

Dla chorego pieska, który nie może za daleko chodzić, ale za to bardzo lubi jeździć w samochodzie, dla drugiego pieska, który uwielbia wycieczki :) Przyczepka dla psa, kupiona w ubiegłym tygodniu, dzisiaj do nas dotarła. Całkiem solidna, dobrze wykonana, w sam raz pomieści dwa pieski i jeszcze miejsca zostanie. Zobaczymy po pierwszej wyprawie rowerowej, póki co chłopaki się przyzwyczajają do nowej rzeczy :)



Panienka z okienka?




świat wokół nas...

Na tym samym podwórku... tuż za płotem... mieszkają kaczki, kury i inne podobne, opierzone stworzenia.

Totoro właściwie nie zwraca uwagi na te dziwne stworzenia, ale w Bobku zawsze na widok kaczki czy kury budzi się łowca... i ten chory piesek, który ma problemy z nóżkami chciałby za nimi biegać non stop.

Dzisiaj się udało, nie wiemy kiedy, ale (już) wiemy jak, Bobuś uciekł ze swojego podwórka i poleciał do kaczek. Pogonił i "potarmosił" największą z nich. Pańcio oczywiście pobiegł na ratunek (ptakom) najszybciej jak się dało i żaden ptak życia nie stracił. Ale mina przeszczęśliwego Boba... bezcenna :)

Oto ofiary: