niedziela, 28 października 2012

Powitanie zimy

Pierwsze wyjście chłopaków na śnieg. Zastanawiam się czy pamiętają zeszłoroczną zimę, sądząc po minie Tośka, owszem pamięta.
Boboś zachwycony. Nie było możliwości utrzymania go na smyczy, bo musiał szybko wszystko zobaczyć, zanurkować, wytarzać się i pobiegać w śniegu. Nie zwracał uwagi na zgubione buciki, po kolei każdy bucik został gdzieś w śniegu, ale Boboś leciał szybciutko dalej. Nawet nie miał czasu na siku :)
A Tosiu.... szybko siku-sik i najlepiej do domu, bo śnieg przecież jest zimny i mokry...

Zgubiłem pierwszego bucika.












Biedactwo kochane się wywaliło, bo przednie łapeczki nie nadążyły za ciałkiem :(


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz