piątek, 30 listopada 2012

Kiedyś się działo....

Kiedyś, gdy chłopaki były małe, takie całkiem malutkie i głupiutkie w domu działy się cuda....

Gdy Tosiu był dzieciakiem poobgryzał wszystkie krzesła w kuchni. Szczęście, że nic mu się nie stało, ale wtedy to było jego ulubione zajęcie.
Gdy byliśmy źli (wcale tak nie było, ale trzeba było udawać) Tosiu chował się pod fotel i udawał, że go nie ma.


Potem przyjechał Boboś... i wtedy już razem demolowały mieszkanie. Dorwały się do tapety w kuchni i to co udało im się zerwać ze ścian rozszarpały na kawałki. Krzesła były już zeżarte, ale jeszcze był kredens... został obgryziony, no bo przecież nie pasował do całości, prawda?
Zostawiliśmy na podłodze 5l wody Jana... po powrocie z pracy przywitały nas całkiem mokre psy, które zrobiły sobie kałużę w sypialni...
A potem mały Boboś udawał, że to nie on...



A tak wyglądała nauka sikania na podkłady...


niedziela, 25 listopada 2012

angel and devil

Aniołek i diabełek - tak najprościej można nazwać nasze szkodniki :) Szkodniki, bo lista strat w domu jest długa :)
Aniołek to oczywiście Boboś. A dlaczego? Bo Boboś ma typowy charakter shihtzaka, chociaż czasem przechodzi sam siebie.
Bobo potrafi się położyć i płakać. Sam chyba tylko zna powód swojego płaczu, bo my nieraz nie wiemy :( Leży i marudzi, ale nie chce żadnej zabawki, nie chce jeść ani się bawić. Nic go też nie boli, bo za chwilkę zaatakuje Tośka.
Bobo jest też bardzo cierpliwy i bardzo lubi jak drapię go grzebieniem po główce. Zawsze ustępuje Tośkowi, oddaje mu swoje zabawki i samkołyki, a Totoro z tego korzysta.

Tosiek to zupełne przeciwieństwo grzecznego i ułożonego Boba. Tosiek jest zazdrosny, złośliwy, wredny i hałaśliwy. Potrafi zabrać Bobowi każdą zabawkę, nawet wtedy, gdy nie chce się bawić - Bobo po prostu nie może mieć nic swojego.
Tototo naprawdę jest wredny, ale taki już jest i nic tego nie zmieni. Nie przeszkadza mu to jednak kochać nas i kochać Boba - na swój dziwny sposób bardzo go kocha :)

Teraz wiemy jedno - dom bez nich to tylko mieszkanie :(


sobota, 24 listopada 2012

pieskie życie...

Chłopaki miały fajny tydzień :) Pańcio jest chory, więc nie chodził do pracy i większość swojego czasu spędzał z pieskami....

Wiesz co Pańcio posuń się, bo muszę sprawdzić co mają nowego w zooplusie :)


 Masz łapkę, daj swoją :)



Nie ma nic nowego w sklepie :) Ale rolls'y kup! Koniecznie!


poniedziałek, 19 listopada 2012

sobota, 17 listopada 2012

drugs :)

Wczoraj skończyło się opakowanie Canivitonu, wcześniej Boboś zjadł dwa opakowania Arthro Ha (jedno na pół z Tośkiem). I teraz najlepiej zrobić dwutygodniową przerwę od tych suplementów...
Od dzisiaj będziemy podawać Inflamex, zobaczymy czy będzie jakaś zmiana w zachowaniu Bobcia, bo Inflamex zaczyna działać przeciwbólowo już po trzech dniach.

Śpioszek nasz ukochany :)


poniedziałek, 12 listopada 2012

Alergii ciąg dalszy i guzek, którego prawie nie ma

Bobcikowa skóra wygląda całkiem dobrze, zaczerwienienia nie ma, może jest troszeczkę bardziej różowa niż bym chciała, ale przynajmniej Bobuś się nie drapie wszędzie tak jak Tosiek.
W przyszłym tygodniu będziemy moczyć Bobusiowe łapeczki w hydroksyzynie, żeby pożegnać malassezję :)

A u Tośka znowu inaczej, no bo jak... Tosiek drapie się nadal chociaż dużo, dużo mniej, skóra różowa, ale tylko w tych miejscach gdzie rośnie biały włos, tam gdzie są czarne skóra jest zdrowiuteńka. Ja nie wiem co to jest i dlaczego tak jest, ale wizyta u psiego dermatologa nas nie minie...
Guzek, który spędzał nam sen z powiek, po kuracji antybiotykowej zaczął się zmniejszać, teraz jest go trudno wyczuć :) Przynajmniej jedno co dobre :)


niedziela, 11 listopada 2012

Wycieczka :)

Jak na listopad mamy bardzo ładną pogodę, aż żal nie skorzystać i trzymać psiaki w domu.
Pojechaliśmy z nimi na króciutką wycieczkę w pola, żeby pospacerowały. Cóż, spaceru nie było, bo chłopaki po prostu szalały. Nie wiedziały w którą stronę lecieć, tyle nowych zapachów, a czasu tak mało :)
Bardzo im się podobało, ale ze względu na chorobę Bobcika nie mogliśmy za długo biegać.

Szybkie siku sik, bo zaraz jedziemy :)
 

Otwieraj bramę, już!

Jedźmy już!
 Zdjęć z szaleństw psiaków nie ma, niestety. Zrobimy następnym razem, a tymczasem wracamy zmęczeni do domu :)


środa, 7 listopada 2012

Totoro, Bobo i fotel :)

Nasze chłopaki mają zupełnie inne charaktery. Totoro w przypływie braterskich uczuć lubi przytulić się do Boba, szuka go jeśli go nie widzi, ale generalnie jest wredny... niestety nie może znieść widoku jak Bobo bawi się wspólnymi zabawkami, albo jak bawi się z nami, zazdrośnik Tosiek zaraz przychodzi i po prostu na niego krzyczy, a zabawki zabiera. Sterroryzował Bobisia. Ale Bobo głupi nie jest, oj nie i jak się zdenerwuje to Tośkowi pokaże, gdzie jego miejsce... a zabawki albo smakołyki zwyczajnie kradnie - przyczai się w jednym miejscu i poczeka, aż Totoro odejdzie od pilnowanej rzeczy, wtedy hop i smakołyk już jest jego :)

A pod fotelem chłopaki mają swoją kryjówkę - Tosiek tam śpi, a Bobo lubi się tam schować :)

 Uciekaj, bo ugryzę :)














wtorek, 6 listopada 2012

Bobosiowy dzień...

Bobisia lubi sobie długo pospać. Jak już się wyśpi spędza dzień na zaczepianiu Tosia, na patrzeniu przez okno czy na jedzeniu smakołyków. Bo normalne, psie jedzenie w psiej miseczce jest od jakiegoś czasu beeeeee - totalnie niejadalne (czasem pluje jedzeniem jak M. Gessler).


Nie podoba mi się moja nowa fryzura :(
 Daj roll'sa!
  No dobra, ciasto też może być...

 Zjadłem już...

 Nie dasz więcej?
Nie ma ciastka to nie ma zdjęcia!