poniedziałek, 12 listopada 2012

Alergii ciąg dalszy i guzek, którego prawie nie ma

Bobcikowa skóra wygląda całkiem dobrze, zaczerwienienia nie ma, może jest troszeczkę bardziej różowa niż bym chciała, ale przynajmniej Bobuś się nie drapie wszędzie tak jak Tosiek.
W przyszłym tygodniu będziemy moczyć Bobusiowe łapeczki w hydroksyzynie, żeby pożegnać malassezję :)

A u Tośka znowu inaczej, no bo jak... Tosiek drapie się nadal chociaż dużo, dużo mniej, skóra różowa, ale tylko w tych miejscach gdzie rośnie biały włos, tam gdzie są czarne skóra jest zdrowiuteńka. Ja nie wiem co to jest i dlaczego tak jest, ale wizyta u psiego dermatologa nas nie minie...
Guzek, który spędzał nam sen z powiek, po kuracji antybiotykowej zaczął się zmniejszać, teraz jest go trudno wyczuć :) Przynajmniej jedno co dobre :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz