piątek, 30 listopada 2012

Kiedyś się działo....

Kiedyś, gdy chłopaki były małe, takie całkiem malutkie i głupiutkie w domu działy się cuda....

Gdy Tosiu był dzieciakiem poobgryzał wszystkie krzesła w kuchni. Szczęście, że nic mu się nie stało, ale wtedy to było jego ulubione zajęcie.
Gdy byliśmy źli (wcale tak nie było, ale trzeba było udawać) Tosiu chował się pod fotel i udawał, że go nie ma.


Potem przyjechał Boboś... i wtedy już razem demolowały mieszkanie. Dorwały się do tapety w kuchni i to co udało im się zerwać ze ścian rozszarpały na kawałki. Krzesła były już zeżarte, ale jeszcze był kredens... został obgryziony, no bo przecież nie pasował do całości, prawda?
Zostawiliśmy na podłodze 5l wody Jana... po powrocie z pracy przywitały nas całkiem mokre psy, które zrobiły sobie kałużę w sypialni...
A potem mały Boboś udawał, że to nie on...



A tak wyglądała nauka sikania na podkłady...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz