wtorek, 5 lutego 2013

My brother Totoro

Opowiem Wam dzisiaj troszkę o moim braciszku Totorku.
Bardzo kocham Totorka, naprawdę bardzo mocno, bo nawet Pańcie mówią, że w środku mojego ciałka jest tylko duże serduszko i nic więcej (Pańcia czasem mówi, że obok jeszcze jest żołądek). No i bez tego mojego brata nawet do lekarza nie pojadę, a na podwórku też się źle sika jak najpierw Tosiu się nie wysika.
Ale z Tosiem to trzeba nauczyć się żyć, bo jego charakter jest... specyficzny. No bo jak coś dostajemy to ja wszystko zjadam od razu, a on zostawia na później i potem ja to chcę, a on mi nie daje i pilnuje sobie tego. Ale ja już wiem, że muszę cierpliwie czekać i jak Totoro odejdzie to ja mu to kradnę i zjadam :) Tak samo kradnę ręczniki i ścierki i w ogóle wszystko co chcę. A on się potem na mnie złości, albo szuka. Zabawki kradnę rzadko, bo nie lubię się za bardzo bawić, chociaż zawsze dostajemy takie same i zawsze Tosiek zabiera obie.
Nawet jak jest pełny ogródek śniegu i lodu, to Tosiu usiądzie obok jakiegoś kawałka i go pilnuje, żebym go nie zabrał.
Pańcie też swojego śniegu nie mogą mieć:

Taki jest mój brat, ale on też mnie kocha. A wiem o tym, bo niby taki mądry i ważny, a w domu sam nie chce zostać i wszędzie ze mną jeździ. I jak Pańcie mówią mu, żeby mnie poszukał to mnie szuka tak długo aż znajdzie :) I wtedy się bijemy!

A opowiadałem ja, Awesome Bobo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz