piątek, 19 kwietnia 2013

Do ataku!

Ulubiona zabawa piesków, czyli wojna na niby :) Tosiu ciągnie Boba za kucyk i uszy, a Bobo gryzie Tosia po łapkach i ciągnie za ogon :)





niedziela, 14 kwietnia 2013

Przyszła wiosna :)

Przyszła, przyszła i mamy nadzieję, że już zostanie :)
Chłopaki mogą spokojnie biegać bez ubranek, z czego na pewno się cieszą, choć były nieco zdziwione, że takie "nagie" mogą wyjść. Bobo szczęśliwy, bo nie ma już śniegu, za to jest mnóstwo nowych zapachów, które trzeba dokładnie poznać. Totoro... chyba wolał śnieg, ta zeszłoroczna trawa za bardzo mu nie pasuje.

Dzisiaj Boboś pokazał na co go stać - po raz drugi zresztą. Przypadkowo zostawiliśmy otwartą furtkę, Bobo zauważył i uciekł. Pobiegł za kaczką, dogonił i położył się na niej. Nie zdążył na szczęście zrobić jej żadnej krzywdy, bo Pańcio szybko go wziął na ręce.

Tam są kaczki, biegnę do nich!



Po co mnie wołasz jak nic dla mnie nie masz!


Nie chcę chodzić po takiej trawie!



Może jednak masz coś dobrego?



środa, 10 kwietnia 2013

Mam dwa latka!

Mam dwa latka, dwa i pół, sięgam głową ponad stół!
No może nie jest tak do końca jak w tym wierszyku, ale dzisiaj Boboś skończył dwa latka, więc już możemy go zaliczyć do starszaków :)
W nocy został wycałowany i wygłaskany, on sam był zły, bo nie daliśmy mu spać, a dzisiaj będzie świętować swoje drugie, bardzo ważne urodzinki. Nawet Tosiu będzie dla niego milszy :)

A tak wyglądało słoneczko jak było bardzo malutkie :)








wtorek, 2 kwietnia 2013

Zasypani śniegiem...

Takich ilości śniegu chłopaki w życiu nie widziały, ogródek jest cały zasypany tak, że Pańcio musiał zrobić ścieżki do biegania. Ale co tam ściezki, Bobo wybiera jednak zaspy ze śniegu i dalej w nich nurkuje. Ale za to jaki jest szczęśliwy :) Zresztą... nawet Tośkowi się podoba i też biega i też nurkuje, ale też znajduje sobie od czasu do czasu kulkę śniegu i pilnuje jej :)















poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Szczęśliwość wg Boba...

Szczęśliwość jest wtedy, gdy w ogródku jest pół metra śniegu, a Boboś może nurkować albo skakać jak zając prosto w śnieg. Nieważne, że Pańcio zrobił ścieżki do chodzenia, trzeba przecież się zatopić tak, żeby pieska nie było widać :) Co tam, że Pańcie umierają ze strachu o łapcie...

Tak wygląda szczęśliwy piesek...


Biegnę co sił w łapkach!

 Nurkuję...

ale biegnę dalej...

 i trochę się przewracam...

 ale biegam i uciekam, żeby mnie do domu nie zabrali :)








A szczęśliwość Totorka... jest wtedy gdy coś ma i nie chce tego oddać :)