poniedziałek, 8 lipca 2013

Jak zdrówko?

Zdrówko, bardzo dobrze :)

W ubiegłym tygodniu Totoro został zaszczepiony (choć wydaje mi się, że szczepionka przeciw wściekliźnie nie działa :)), miał też zrobione badania krwi (wątroba i nerki) i na szczęście wszystko jest w porządku, poza oczywiście nieznacznie przekroczonym jednym parametrem wątrobowym. Ale co tam, dalej będzie jadł swoje tabletki i za jakiś czas i to się polepszy.
Pokazaliśmy też wszystkie dziwne rzeczy, które Tosiek ma na skórze, okazało się, że tylko straszyły, bo tak naprawdę to zwykłe kaszaki :)

Boboś też był ba przeglądzie, w prawdzie nie miał badań krwi ani szczepień, za to doktor obejrzał powiekę na której też się coś chłopakowi pokazało... wyszło na to, że to jęczmień, który też nas nieźle wystraszył... no i miał tez podaną pierwszą dawkę Bonharenu (zostało jeszcze 5). Krew lała się strasznie, bo Bobo wcale nie chciał zastrzyku i był bardzo uparty w "niepodawaniu" łapeczki. Ale udało się.

A tak poza tym to był bardzo pracowity tydzień, dla chłopaków również...



Pańcie zrobiły swoje pierwsze sushi (i chyba ostatnie)

A Pańcio polatał nad ogródkiem :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz