niedziela, 10 listopada 2013

Zakopane było nasze...

... a już na pewno wszystkie ścieżki i polne dróżki przy naszym domku!

Pańcie wymyśliły, że zabiorą nas na wycieczkę, ale na taką dłuższą czyli na kilka dni. Nam bardzo się podobało, bo często spacerowaliśmy i to nawet bardzo daleko! Najszczęśliwszy chyba był Bobo, bo mógł biegać i biegać i biegać, a tak to mu nie wolno. Poznał też dwa duże pieski z którymi się polubił (ja ich nie lubię, bo nie lubię większych od siebie) a ten jeden to był taki wielki jak żona Smoczyca od osła ze Shreka! To ja uciekałem i chowałem się za Pańciami.
Dużo piesków innych poznaliśmy na spacerach, jeden chciał nas zaatakować, ale Bobo go pogonił... a na innego się obraził, bo tamten chciał go ugryźć.
No to miłego oglądania zdjęć :)

Totoro















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz