czwartek, 18 grudnia 2014

Ubieramy choinkę

Stanęła w domu, w sobotę 'Pani Igiełka" czyli nasz pierwsza, żywa choinka na Święta. Bardzo przypadła do gustu Bobowi i od razu zajął swoje miejsce pod drzewkiem - udaje, że jest prezentem... tylko wielkiej kokardy mu brakuje :)
Tosiu choinką zainteresowany nie jest, żyje w swoim świecie - świecie zabawek. Jego jedynym zadaniem jest upilnowanie wszystkich maskotek i gryzaków - koniecznie muszą być w jednym miejscu.
Niestety, któryś raz Totoro pochorował się i to tak, że wylądowaliśmy w nocy w lecznicy. Przeziębił się chłopak, znowu puszczał bańki noskiem, nie potrafił przełykać i jeszcze doszła gorączka. Diagnoza - zapalenie gardła i oskrzeli. Dostał antybiotyk i lek przeciwzapalny. Później dostał Zylexis - trzy dawki ostatnią w poniedziałek 8 grudnia, poprzednie odpowiednio 24 i 26 listopada. Teraz czuje się dobrze, chrząka czasem i widać, że drapie go coś po gardełku, ale wydaje mi się, że Zylexis pomógł...
Wracając do Pani Igiełki... Bobo uwielbia leżeć pod choinką i ściągać ozdoby. W końcu ozdoby nie są potrzebne, on sam wystarczy :)




Szalona twórczość Bobinki :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz