poniedziałek, 23 marca 2015

Takie rzeczy dopiero za rok...

Na blogu takie zaległości, że aż wstyd cokolwiek pisać. Za dwa tygodnie będziemy mieć Święta Wielkanocne, zajadać się jajkami, a tu, u nas, choinka się pojawia :)
No cóż, lepiej późno niż wcale, takie zdjęcia, skoro są, i tu pojawić się muszą ;)
W każdym razie poprzednie święta minęły spokojnie, potem było już troszkę gorzej, bo przyplątały się choróbska, ale co tam - shihtzaki dają radę :)
Tosiek mocno się przeziębił, wylądował na nocnej wizycie u weterynarza, dostał alergii... na wszystko miał pomóc Zylexis. Pomógł na nawracające przeziębienia, z alergią gorzej - na razie nie jemy wołowiny....
Skoro już o diecie mowa, chłopaki od kilku tygodni są na BARF-ie - ale to jest temat na oddzielny post. Powiem tylko tyle, że żadne jedzenie tak ładnie nie znikało z talerzy, a do surowizny trudniej przekonać nas - ludzi.

Bezcenny prezencik pod choinką...





Szukamy prezentów ;)


Teraz ja jestem prezentem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz