środa, 22 kwietnia 2015

Profilaktyczne badania krwi


Ja często robicie profilaktyczne badania krwi Waszych psiaków? Regularnie co roku, wtedy, gdy zachorują czy w ogóle?
My robimy przynajmniej raz do roku. Jeżeli już o siebie nie dbamy to zadbajmy o nasze psie dzieci. Psy mają inny metabolizm niż my, starzeją się szybciej, chorują szybciej, ale mimo tego profilaktyczne badanie krwi może je uchronić przed rozwojem choroby. Choroby, która nie daje jeszcze objawów zewnętrznych.
I my, w ubiegłym tygodniu zrobiliśmy badanie krwi Bosiowi i Tosiowi. U Boba wyszła piękna morfologia i biochemia, to znaczy, że wszystko pięknie pracuje. U Totora pojawiły się rzeczy co najmniej dziwne... oczywiście, znowu nie było płytek krwi. Zabrakło skali, bo gdy normą jest min. 175, u Tomaszka wyszło 15. 15 czyli stan już mocno zagrażający życiu, gdzie występują spontaniczne krwawienia do ośrodkowego układu nerwowego. Jednak, po pobraniu krwi, na łapce nie został najmniejszy krwiak...
Powtórzyliśmy badania w tym tygodniu i płytki na całe szczęście są w normie, a nawet dużo ponad normę, bo jest ich aż 749...
Tak po cichu liczymy, że małopłytkowość na którą Totoro chorował w ubiegłym roku, była wywołana lekiem. Choć dalacin c powoduje małopłytkowości w jednym tylko przypadku na 1000 i każdy weterynarz mówi, że prędzej leki z innych grup wywołują zaburzenia w produkcji płytek, tak my wierzymy, że to był powód toksycznego uszkodzenia szpiku.
Statystyka niech pozostanie statystyką... statystycznie Totoro jest przypadkiem 1 na 1000, a prywatnie jednym jedynym :)


Za dobre wyniki badań należy się chociaż jeden herbatniczek :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz