czwartek, 18 czerwca 2015

1461

Gdy Bobo do nas przyjechał był małą kochaną kulą włosów, nieustannie zaczepiającą obrażonego Tosia. Był tak mały i tak ruchliwy, że teraz aż trudno to sobie wyobrazić. Czasem oglądam stare zdjęcia i próbuję sobie przypomnieć jak to jest trzymać w ręce takiego małego szczeniaczka... ale czasem wystarczy jedno spojrzenie Boba i już wszystko wiem... Bobo nic się nie zmienił, nadal jest najszczęśliwszym psem na świecie i nadal zaczepia Tosia. Z tą różnicą, że Tosiu już nie jest obrażony, a na zaczepki odpowiada z nawiązką.

1461 dni Bobo jest z nami.




I ulubione zajęcie Boba...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz