środa, 24 maja 2017

Urodzony 13 grudnia

Oj Rysiek, Rysiek...
Rysiek jest najbardziej upartym psem jakiego znam i jakiego miałam okazję wychowywać... Chyba oboje z mężem się poddaliśmy, bo Rysiek robi co chce... wiem, że wychowanie psa wymaga konsekwencji i uporu, ale... Rysiek jest uparty jak osiołek.
Przez ten krótki okres czasu ustawił sobie nas, ustawia Tosia (i to jest główny problem z Młodym). Jedynie nie udało mu się z Bobem... Bo Rysiek sposób na starszaków miał taki - chodził wkoło Dużego, szczekał, znowu chodził i znowu szczekał. Szczekanie było po prostu nie do zniesienia. Aż w końcu cierpliwy Bobo nie wytrzymał i pokazał Ryśkowi zęby. I to wystarczyło, Rysiek się uspokoił i znalazł kolejna ofiarę - Tośka. I tu zaczyna się problem... bo Tosiek, ma zupełnie inny charakter niż Bobo i jest ciut mniej uparty tylko od Ryśka. I jak Rysiek zaczyna okrążać swoją ofiarę i na nią szczekać, to Tosiek robi to samo. I szczekają i szczekają i szczekają... i trzeba psy rozdzielić, bo ani jeden, ani drugi ustąpić nie chce.

Druga ciekawa rzecz u Ryśka - punkt piąta rano budzi się i zaczyna lizać mnie po twarzy. Bo trzeba wstawać, dawać jeść, a przede wszystkim trzeba sikać. Sika oczywiście na podkład, ale żeby nie było, że jest tak jak my chcemy to sika też w sypialni. I w pokoju. I w gabineciku Taty. Bo tak chce. Wie, że trzeba sikać na podkłady, ale może nie zawsze ma czas? Bo przecież trzeba wydrapać kawałek ściany, zjeść kawałek krzesła, powygryzać drzwi... i jeszcze parę innych rzeczy trzeba po prostu wziąć do pychola i zjeść, a jak się już nie da zjeść to przynajmniej ponadgryzać...

Rysiek jest też żarłokiem. Ma po prostu wszystko ulubione :) Lubi mięsko, pożera tak, że mam wrażenie, że chce się najeść na zapas. Lubi warzywa (ale muszą być gotowane), owoce, ryż i makaron uwielbia :) Ale to muszę przyznać, że jest jego największą zaletą - przynajmniej on jeden zjada wszystko bez marudzenia i kręcenia noskiem :)